Odkąd auta do pracy są nie tylko mocne, ale też ekonomiczne, stylowe i bardzo komfortowe, wybierane są coraz częściej przez duże rodziny. A tych jak wiemy przybywa. 

Siedmioosobowe familie (lub ośmioosobowe, bo Trafic jest też w wersji z dwiema trzymiejscowymi kanapami i dwoma fotelami z przodu) mogą zatem wybrać Renault Trafic w wersji osobowej. Koncern odświeżył w tym roku ofertę aut użytkowych. Co zatem zyskamy dzięki osobowemu Traficowi?

Siedem wygodnych miejsc (dwa fotele są łatwo obracane względem kierunku jazdy), stoliki oraz przegrody i schowki sprawiają, że to mobilne biuro małego czy średniego przedsiębiorcy, prowadzącego przewóz osób, będzie świetną propozycją także na rodzinny wypad w góry.

Wnętrze niewiele różni się od swojego starszego poprzednika – przeszło drobne zabiegi kosmetyczne. To co docenią kierowca i pasażerowie to przestrzeń dająca dużą swobodę ruchu. Z przodu są tylko dwa ogromne fotele, między nimi pozostawiono wolną przestrzeń, bo manetkę do zmiany biegów umieszczono tuż pod deską rozdzielczą. A ta jest dość skromna i przede wszystkim bardzo intuicyjna.

Fotele są duże, bardzo wygodne i dobrze trzymają ciało.

Przestrzeń pasażerska jest dobrze oświetlona, ale nie brakuje również oświetlenia ambient.

Stylistyka wnętrza jest bardzo klasyczna – wszystko jest tam gdzie powinno być i niczego nie brakuje. Zegary są klasyczne, deska rozdzielcza czytelna i estetyczna. Jeżeli znacie i lubicie Renault, będziecie się czuć jak w domu.

Przestrzeń jest ogromna i dobrze zagospodarowana – miejsca nie brakuje zarówno z przodu, jak i z tyłu, gdzie zamontowano dwa rzędy obracanych foteli. Z przodu brakuje jedynie kieszonek na drobiazgi.

Za to dużym plusem jest pojemna półka bagażnika – zmieścimy w niej aż 150 kg bagażu.

Gabaryty auta nie stanowią już problemu, bo Trafic po dach naszpikowany jest kamerami i czujnikami. Nie ma zatem obaw o jazdę po ciasnych uliczkach, ani parkowanie na wąskich parkingach.

Renault jest wierny wybranym przed laty kreskom rysującym nadwozie i ozdobniki, ale po co zmieniać kierunek, który kierowcy także uważają za dobry.

Sylwetka Trafica przeszła drobny acz widoczny lifting. Z przodu dominują chromy – z poziomymi listwami biegnącymi pod maską połączono duże ledowe lampy, ale i tak najbardziej na przodzie auta wybija się duże logo marki.

O ile inwestycja w auto wieloosobowe, w przypadku gdy na przykład prowadzimy hotelik, jest oczywista, o tyle wybór auta jak Trafic SpaceClass na potrzeby rodziny trzeba przemyśleć. Ale Renault ułatwia nam ten wybór, bo po pierwsze jest to dobra inwestycja jeśli chodzi o cenę (Trafic dostępny jest w konkurencyjnych cenach względem konkurencji – wersja osobowa kosztuje od 110 350 zł, a SpaceClass od 158 600 zł). Po drugie, oferuje naprawdę dużo możliwości wykorzystania przestrzeni. Po trzecie, posiada ciekawe opcje silnikowe (mocne i oszczędne diesle – dCi 145, dCi 145 EDC oraz dCi 170 EDC).

Auto prowadzi się lekko, a diesel pod maską daje tyleż frajdy, co korzyści. Motor jest elastyczny, szybko się rozgrzewa, chociaż do demona prędkości, który zrywa się na światłach, mu nieco brakuje. W też nie tego od Trafica się oczekuje – ma być za to bezpiecznie. I jest, bo Trafic uzbrojony jest w szereg systemów bezpieczeństwa.

Podsumowując, Renault Trafic czy w wersji osobowej czy SpaceClass to świetna propozycja zarówno dla firm, jak również dużych rodzin. To auto ładne, funkcjonalne i gotowe poradzić sobie także w trudnych warunkach. Widoczność z pozycji kierowcy jest nieograniczona, ale też pasażerowie nie mogą narzekać na dobre widoki, bo tylne szyby są duże i otwierane.

Written by Magdalena Trusińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.