Poniedziałek, 8:45, ul. Wilcza w Warszawie. Do rozpoczęcia pracy został tylko kwadrans, a ja robię już drugą rundę w poszukiwaniu miejsca parkingowego. Frustracja rośnie z każdym ruchem kierownicy. A to dopiero początek tygodnia pracy. Szukanie miejsca parkingowego, obok jazdy w korku, to najbardziej czasochłonna i bezsensowna czynność wykonywana na co dzień. To może się jednak zmienić. W przyszłości czujniki zainstalowane w nawierzchni i w autach będą automatycznie identyfikować wolne miejsca parkingowe i przesyłać tę informację do sieci.

fot. GLady / pixabay.com Licencja: CC0 Public Domain

fot. GLady / pixabay.com Licencja: CC0 Public Domain

Bosch opracował rozwiązania pozwalające tworzyć w czasie rzeczywistym plany dostępnych miejsc parkingowych za pomocą czujników bezprzewodowych zainstalowanych w nawierzchni. Czujniki rozpoznają, czy miejsce parkingowe jest zajęte przez auto, czy nie, i prześlą tę informację do sieci. W przyszłości, nawet samochody przejeżdżające obok dostępnych miejsc parkingowych będą w stanie przesłać taką informację do sieci. Czujniki ultradźwiękowe montowane w nowoczesnych samochodach w ramach systemów wspomagania parkowania będą identyfikować luki przy krawędzi chodnika. Przekazywanie informacji w czasie rzeczywistym na smartfony kierowców lub bezpośrednio do nawigacji samochodowych skróci czas poszukiwania wolnego miejsca parkingowego.

Bezprzewodowe czujniki zamontowane w jezdni są umieszczone w sztywnej, półokrągłej obudowie z tworzywa sztucznego. Przypominają znaczniki używane do oznaczenia pasów ruchu na drogach. Czujnik jest w stanie rozpoznać, czy nad nim jest zaparkowany samochód. Mały, energooszczędny nadajnik radiowy w czujniku przesyła tę informację do odbiornika (działanie podobne do domowego routera WiFi), który jest zdolny do gromadzenia danych z setek czujników. – Informacja o tym czy miejsce jest zajęte czy nie, jest następnie przesyłana za pośrednictwem sieci do bazy danych. Program tworzy plan miejsc parkingowych na danym obszarze praktycznie w czasie rzeczywistym. W zależności od zastosowania, plan może dotyczyć parkingu, ulic lub centrum miasta – mówi dr Rolf Nikodem, szef projektu Connected Parking Bosch.

Ponadto, czujniki mogą pozostać na miejscu przez kilka lat, ograniczając czas i koszty związane z wymianą baterii lub ich samych. Utrzymanie zasilania przez tak długi czas jest możliwe dzięki temu, że czujniki potrzebują mało energii do transmisji danych i dysponują zaawansowanym systemem zarządzania energią. Wyeliminowano skomplikowane i skłonne do awarii okablowanie. – Projekt parkingów w sieci pokazuje, w jaki sposób będziemy aktywnie kształtować cyberprzestrzeń. Sensory, software i serwis – to jest nasz program „3S” dla biznesu związanego z siecią. Za pomocą czujników rejestrujemy to co dzieje się dookoła, używając oprogramowania konwertujemy informacje w potrzebne nam dane, a świadczona w ten sposób usługa przynosi użytkownikom wymierne korzyści – wyjaśnia Dirk Hoheisel, członek zarządu Bosch, odpowiedzialny za dział branżowy Automobil-Elektronik.

Innym rozwiązaniem opracowanym przez Bosch jest możliwość rozpoznawania przez samochody mijanych miejsc parkingowych. – Wiele aut już jest wyposażonych w funkcję wspomagania parkowania, co oznacza, że są one wyposażone w ultradźwiękowe czujniki Boscha – mówi Nikodem. – W trakcie jazdy czujniki te identyfikują wolne przestrzenie między samochodami zaparkowanymi wzdłuż ulicy. Dzięki dostępowi do internetu informacje te mogą być przekazywane do bazy danych z dużą szybkością – dodaje.

W powiązaniu z cyfrową mapą ulic powstaje jeden plan, który pokazuje aktualnie wolne miejsca. Im więcej aut będzie uczestniczyć w tym systemie, tym bardziej szczegółowy i aktualny będzie plan miejsc parkingowych.

źródło: Bosch

Written by Magdalena Trusińska

4 komentarze

Ella

Na miejscu pętli autobusowej 226, 527, 18, 738, 805, na Placu Bankowym (pętla utworzona na czas budowy II linii metra) zorganizowano parking samochodowy. Wcześniej Ratusz obiecywał , że w tym miejscu powstanie skwer zieleni. Zwyciężyła więc wygoda, bo urzędnicy Ratusza mają teraz kilka kroków do swoich miejsc pracy. A tak często apelują o przesiadkę z samochodów do komunikacji miejskiej, czy na rowery. Ale dzisiaj żaden urzędnik nie ponosi odpowiedzialności za słowa rzucane w przestrzeń publiczną.
Wracając do Placu Bankowego to taki skwer ożywiłby betonową przestrzeń wokół.
Pozdrowienia

Reply
Rowerzystka

Dzisiaj stałam w korku na Pradze, obok jechał bus-pasem autobus, na tylnej szybie widniała wielka informacja nt korków w Warszawie. Kierowca auta traci miesięcznie w stolicy w korkach 7 godzin, a rowerzysta 0 godzin. Super, że pogoda coraz bardziej sprzyja rowerzystom.
A więc przesiadajmy się na rowery – szybciej, taniej i przyjemniej.

Reply
Rowerzystka

Mieszkam na jednym z białołęckich osiedli, bacznie obserwuję ludzi wyjeżdżających rano do pracy.
W ok. 80% w samochodzie jest tylko kierowca. Na zachodzie bardzo popularne jest podwożenie do pracy sąsiadów, znajomych mieszkających nieopodal, taka wzajemna pomoc. W ten oto sposób można sporo zaoszczędzić a jednocześnie zmniejszyć korki na drogach. Poddaję temat pod rozwagę. Po co wozić „powietrze”?
Pozdrawiam

Reply
Rowerzystka

Teraz po pożarze Mostu łazienkowskiego mnóstwo ludzi przesiądzie się na rowery. Pogoda już w tej chwili pozwala na jazdę rowerem do pracy. Ratusz zapowiada że od 1 marca wrócą rowery miejskie.
To znacznie tańsza komunikacja i zdrowsza (w mieście może nie za bardzo, bo trochę tych spalin trzeba się nałykać).

Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.