Każdy chciałby mieć SUV-a. A tym bardziej takiego jak Volkswagen Tiguan, bo to auto idealne. Bez dwóch zdań. Już po pierwszych minutach spędzonych za kółkiem Tiguana dałam mu dziesięć punktów na dziesięć.

Samochody aktualnie trzymają pewien standard. Auta budżetowe mają mniej, luksusowe więcej gadżetów i nowości technologicznych, ale w zasadzie praktycznie wszystkie jeżdżą podobnie. Z małymi wyjątkami wyglądają również podobnie.Ale nie wszystkie auta mają to „coś”, co ma każdy Volkswagen. Czym jest to „coś”? Może to, że auto perfekcyjnie da się wyczuć już od pierwszych kilometrów; a może to, że jest wygodny, jak najwygodniejszy mebel świata. I jeszcze to, że prezentuje się jak Angelina Jolie i Brad Pitt razem wzięciu. W każdym razie, prócz jednego, małego minusika, o którym wspomnę później, auto jest po prostu doskonałe.

W tym momencie uświadomiłam sobie, że brzmi to co najmniej jak nachalna reklama marki. Nic na to jednak nie poradzę. Tiguan mnie kupił i mam nadzieję, że ja też będę mogła go kupić. No właśnie. Jak kształtują się ceny Tiguana. Niestety SUV-y nie należą do najtańszych. Mają za to (najczęściej) w standardzie bogate opcje wyposażenie, które mocno podnosi ostateczną cenę. Za podstawową wersję Tiguana przyjdzie nam zapłacić ponad 99 tys. zł, z kolei za wersję najwyższą – Highline – od 137 tys. zł. Czy warty jest tej ceny? Jasne, że tak. Konkurencja bynajmniej nie dumpinguje cen, chociaż znajdziemy kilka modeli tańszych nawet o 30 tys. zł. A ponadto Volkswagen nie oszczędza na Tiguanie.

Świetnym rozwiązaniem jest wielofunkcyjny wyświetlacz Active Info Display. Między zegarami wyświetlane są informacje, których potrzebujesz, m.in. raport z jazdy, mapa.

Tiguan jaki jest każdy widzi. Sylwetka jest doskonała, klasyczna, muskularna, jak na SUV-a przystało. Duży prześwit, potężne nadkola plus pakiet Offroad w opcji robią mocne wrażenie – nie tylko wizualne. Z umożliwiającym większy kąt najazdu sportowym, przednim zderzakiem w stylu Offroad, pokrytym lakierem w kolorze nadwozia, strome podjazdy i zjazdy na szutrowych drogach nie będą stanowiły problemu. Specjalna osłona zabezpiecza układ napędowy przed uszkodzeniem przez przeszkody czyhające na nieutwardzonych drogach.

Nie byłoby jazdy bez serca, które w Tiguanie bije w rytmie dwulitrowego diesla o mocy 150 KM (110 kW) z 7-stopniową automatyczną skrzynią biegów DSG. W zestawieniu z napędem na cztery koła 4MOTION Active Control, Tiguan dopasuje się do najróżniejszych warunków drogowych. Silnik charakteryzuje się wysoką mocą i momentem obrotowym. Jeśli zatem lubisz jeździć dynamicznie, ale chcesz utrzymać spalanie na niskim poziomie, Tiguan w tej konfiguracji będzie wyborem rozwiązaniem doskonałym.

Przyjemność z jazdy – dziesięć na dziesięć. Chociaż pasażerowie z tyłu trochę narzekali na wstrząsy i podskakiwanie na wybojach i nierównościach. Jako kierowca miałam pełne poczucie bezpieczeństwa zarówno podczas ostrych manewrów w terenie, jak również szybkiej, dynamicznej jazdy w trasie.

Świetnie sprawdził się asystent toru jazdy, tzw. Lane assist. Jak zapewnia producent, asystent utrzymania pasa ruchu pomaga zapobiegać wypadkom spowodowanym przypadkowym opuszczeniem pasa ruchu. Kamera w stopce wewnętrznego lusterka rejestruje oznaczenia na jezdni. Kiedy auto zjeżdża ze swojego pasa ruchu, Lane Assist ostrzega kierowcę delikatnym skrętem w przeciwną stronę. Po aktywacji system włącza się automatycznie przy prędkości 65 km/h i przy prędkości poniżej 60 km/h, a po włączeniu kierunkowskazu – samoczynnie wyłącza się. W praktyce asystent, po choćby małym przekroczeniu linii wydzielającej pas ruchu, delikatnie (acz stanowczo) skręca kierownicę. Oczywiście ostateczna decyzja należy do nas – zatem jeśli „odbicie” było zamierzone, a nie sygnalizowane kierunkowskazem, system nas nie zablokuje. Jeśli rozważacie ów system, lub macie co do niego wątpliwości, polecam przetestowanie go w Tigualnie. Mnie dawał poczucie bezpieczeństwa, choć nie ukrywam, że pozwalał też na lekkie rozleniwienie.

VW Tiguan to jeden z „wszystkomających” samochodów. Asystent parkowania Park Assist, system obserwacji otoczenia Area View, asystent manewrowania z przyczepą Trailer Assist to ledwie początek długiej listy elementów wyposażenia auta. Czy dają one radość z jazdy? Raczej poprawiają bezpieczeństwo i pozwalają skupić się na szaleństwach na drodze… w granicach rozsądku.

« 1 z 2 »

Written by Magdalena Trusińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.