Kierowcy pokochali SUV-y. Co prawda offroad nie stał się jeszcze sportem narodowym Polaków (tak jak himalaizm), ale jeździć po naszych rodzimych dziurawych drogach chcąc nie chcąc musimy.

C Trójka jest dobrze znana polskim kierowcom. To świetne auto do miasta, ale równie dobrze sprawdza się w trasie, podczas podróży rodzinnych lub do pracy. Nowoczesny i unikalny design wyróżnia C3 spośród innych aut. Kompaktowy SUV Aircross daje jeszcze więcej możliwości, w jeszcze fajniejszym wydaniu.

Auto jest bardzo charakterystyczne i nie sztampowe, dlatego bez wątpienia zyska sympatię kierowców, którzy cenią oryginalność i chcą się wyróżnić. Wpasuje się moim zdanie świetnie w gusta młodych ludzi, prowadzących kreatywne firmy.

Citroen C3 Aircross produkowany jest od 2010 roku przez francuski koncern PSA (początkowo na rynek brazylijski), natomiast nowy Airctoss opracowany został już we współpracy z Oplem. Nowa osobowa terenówka przeszła gruntowne odświeżenie. Sylwetka jest bardziej dynamiczna i futurystyczna. Charakterystyczne są oczywiście panele airbumps na drzwiach (nie jak w Cactusie na środku, a na dolnej krawędzi), kolorowe nakładki na szyby w słupku C, a także oryginalny przód auta.

Citroën C3 Aircross ma sugerować solidność i bezpieczeństwo konstrukcji. Producenci osiągnęli cel, bo auto faktycznie sprawia wrażenie obłożonego poduchami, ale przede wszystkim daje poczucie bezpieczeństwa podczas jazdy. Ale o jeździe za moment.

Auto mierzy 4 150 mm długości, 1 760 mm szerokości, 1 640 mm wysokości, przy rozstawie osi wynoszącym 2 600 mm. Stabilnie przylega do podłoża, trzymając się go stabilnie także podczas ostrych manewrów.

Maska zdaje się być umiejscowiona bardzo wysoko. W połączeniu z chromowanymi listwami i LED-owym oświetleniem to najbardziej charakterystyczna część auta. Tylne światła z kolei wykonano z poliwęglanów – ozdobione są polakierowaną powłoką.

W C-Trójce wygodnie może podróżować pięć osób, a do bagażnika zmieścimy od 410 do 1289 litrów.

Pozycja kierowcy jest bardzo bezpieczna. Jak na SUV przystało fotel umieszczono wyżej; widoczność jest zatem dobra, bo też słupki – mimo że są dość szerokie – nie ograniczają pola widzenia. Z przodu i kierowca i pasażer mają swoje odrębne strefy i dużo miejsca wokół siebie.

Pasażerowie z tyłu też nie będą narzekać na brak miejsca. Wrażenie przestrzeni potęguje panoramiczny, otwierany dach.

Producenci Citroena C3 Aircross zadbali nie tylko wygodę, która jest naprawdę na bardzo wysokim poziomie, ale także o estetykę. Wnętrze jest świetne. Przetłoczenia na fotelach i drzwiach nawiązują do stylistyki nadwozia. Zabawa kolorami urozmaica nawet czarne wnętrze – drobnostki, jak kierownica w kolorze tapicerki, dodają smaczku i wyjątkowości C3.

Każdy najdrobniejszy element wyposażenia wnętrza, jak i nadwozia został świetnie przemyślany.

Auto prowadzi się pewnie. Bez wahania pokonuje zakręty, nawet przy wyższej prędkości.

Citroen z silnikiem 1.2 PureTech o mocy 110 KM jest bardzo sprawny. Lubi wysokie obroty; wówczas też jest bardzo elastyczny. Do miasta idealny – mocy wystarczy, aby dynamicznie przyspieszać i zwinnie wykonywać nagłe manewry.

Spalanie w mieście mile mnie zaskoczyło. Nie przekroczyło 7 l/100 km.

Nowy Citroen C3 Aircross nie kosztuje dużo – ceny zaczynają się już od 53 tys. zł.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Written by Magdalena Trusińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.